Komunikacja w Gdańsku w okresie Dnia Wszystkich Świętych » W okresie święta Wszystkich Świętych zmienia się organizacja ruchu w okolicach gdańskich cmentarzy. ... Niedzielny spacer po Śródmieściu wstydu » 5 października 2014 r. była piękna słoneczna pogoda - w sam raz na spacer po Śródmieściu Gdańska. Wy... Politechnika Gdańska w wspommnieniach absolwentów » Na początku października na Politechnice Gdańskiej zainaugurowano kolejny rok akademicki. Inauguracj... Adamowicz jeszcze poczeka na decyzję prokuratury » Najpewniej Paweł Adamowicz stanie 16 listopada br. w wyborcze szranki bez pręgierza prokuratorskiego... Bezpłatne szkolenia BHP » Firma Team Prevent Poland Sp. z o.o. zaprasza do udziału w bezpłatnych szkoleniach z zakresu bezpiec... Koperski: Platforma Obywatelska to PZPR-bis » Z Romualdem Koperskim, podróżnikiem, pionierem wypraw po Syberii, myśliwym, pilotem, autorem książek... Zawód radny czyli gdańscy "dietetycy" - rekordziści za 0,5 mln złotych » Niektórzy samorządowcy z partii władzy zasiadają w gdańskim magistracie już ponad dwadzieścia lat. S... Piekarski: Adamowicz ma najbardziej pod górkę, ale będzie w dwójce fin... » Z dr Krzysztofem Piekarskim, politologiem z Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Artur S. Górski– Kampan... Jedzie pociąg z daleka, karetka pod szlabanem poczeka » Przejazdy kolejowe na Oruni od dawna budzą emocje. Zamknięte szlabany utrudniają nie życie tylko mie... Podatnik płaci za kampanię prezydenta Adamowicza? » Całodniowa konferencja podsumowująca dekadę Gdańska w Unii Europejskiej, która odbyła się kilka dni ...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz

Regulamin


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


galeria_jednego_obrazu_887.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam