Poseł pyta – prokurator odpowiada » Poseł PiS Andrzej Jaworski oficjalnie zainteresował się postępowaniem w sprawie oświadczeń majątkowy... Expose premier Kopacz, czy może premiera już po wyborach 2015 roku? » - Pani premier w swoim expose nie odniosła się ani słowem do najistotniejszych problemów rynku pracy... Budynek po szpitalu przy Kieturakisa niszczeje, a kupca nie widać » Jest to chyba najbardziej majestatyczny budynek szpitalny w Gdańsku. Niestety, od czasu zamknięcia w... Stoczniowy mur runął » Runął mur gdańskiej stoczni. Nie cały, ale jego fragment ustawiony przy siedzibie NSZZ „Solidarność”... Nagroda Lecha Wałęsy dla Euromajdanu » W Dworze Artusa po raz siódmy wręczono Nagrodę Lecha Wałęsy. Tym razem Kapituła przyznała wyróżnieni... W Brovarni Hotelu Gdańsk zainaugurowano Gdański Oktoberfest - Dożynki ... » W Brovarni Hotelu Gdańsk po raz szósty zainaugurowano Oktoberfest, Gdańskie Dożynki Piwne. Na inaugu... Adamowicz – 16 mgnień wiosny. I wystarczy... » Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie poszedł w ślady Piotra Uszoka, prezydenta Katowic, który rządz... Jaworski: Kolejne gafy premier Kopacz ostudzą zapał elektoratu PO » Z Andrzejem Jaworskim, posłem PiS, kandydatem na prezydenta Gdańska rozmawia Artur S. Górski- Górnic... Bronią polskiego węgla – blokada granicy z Federacją Rosyjską » Ponad 200 górników ze Śląska i Zagłębia zdobyło się na desperacki krok i zablokowało pociągi z rosyj... Czytanie z atrakcjami - GALERIA » W dniach 20-21 września na Długim Targu i Zielonym Moście odbyła się druga edycja "(Za)czytani w Gda...

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz

Regulamin


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


ruhnke_duszenko_male.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam