Nocne naprawianie dróg w Gdańsku » Z planowanych dziesięciu do pięciu i pół doby uda się skrócić trwający obecnie remont al. Grunwaldzk... 6. Ogólnopolska wystawa ASP » „Najlepsze Dyplomy Akademii Sztuk Pięknych” to ogólnopolska wystawa konkursowa absolwentów publiczny... J. Banach zrezygnowała z kandydowania na prezydenta Gdańska » Jolanta Banach w poniedziałek poinformowała na konferencji prasowej, że rezygnuje z kandydowania na ... Wariat z Sopotu usłyszał zarzuty po "rajdzie" na Monte Cassino » Michał L. 32-latek, który w sobotę wieczorem potrącił ponad dwadzieścia osób na deptaku Monte Cassin... SLD wycofuje poparcie dla J. Banach » 17 lipca Zarząd Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej wystąpił do Rady Miejskiej SLD o wycofa... Gdańszczanie z całego świata spotkają się po raz czwarty » W dniach 25-27 lipca na 4 Światowy Zjazd Gdańszczan zjadą gdańszczanie z całego świata. Światowy Zja... Banach w wyborach na prezydenta Gdańska z własnego komitetu wyborczego » Jolanta Banach zakłada własny komitet wyborczy pod nazwą "Lepszy Gdańsk" - i pod tym szyldem zamierz... Święto Truskawki Kaszubskiej po raz drugi » Na terenie Polskiego Związku Wędkarskiego przy ulicy Rajskiej 2 zorganizowano po raz drugi Święto Tr... Poseł Jaworski złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez S... » Andrzej Jaworski, poseł PiS, złożył do Andrzeja Seremeta, Prokuratura Generalnego, zawiadomienie o u... Absolutorium dla Adamowicza? » Polemika Waldemara Bartelika, kandydata na prezydenta Miasta Gdańska i Teresy Blacharskiej, skarbnik...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz

Regulamin


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


tureckie_sluby_326.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam