Tworzymy narodowy program kosmiczny » Wyniesienie na orbitę wokółziemską satelity o nazwie Heweliusz, zgromadziło w  gdańskim Centrum Hewe... Siedziba Polskiej Agencji Kosmicznej w Gdańsku? » Prawdopodobnie z siedzibą w Gdańsku zacznie działać od 2015 roku Polska Agencja Kosmiczna (POLSA). I... Rzeźba w nowej przestrzeni » Wyjątkowym wydarzeniem artystycznym był wernisaż wystawy 80 rzeźb i 20 rysunków dwojga gdańskich art... Sopockie molo: zysk prywatny, koszty publiczne - opinie » Niedawno opublikowaliśmy tekst "Sopockie molo: zysk prywatny, koszty publiczne". W związku z okolicz... Emeryci na łasce bogaczy z PO » Senatorowie PO uznali, że bezpłatne podstawowe leki refundowane nie są dla osób po 75. roku życia, p... Bierecki: To towarzystwo za dużo gra w piłkę nożną, a za mało w szachy » Z Grzegorzem Biereckim senatorem PiS rozmawia Artur S. Górski- Cały klub senatorski PO, oprócz Jana ... Chrzest statku badawczo-szkoleniowego dla Nigerii » Nowoczesny statek badawczo-szkoleniowy dla Nigerii zbudowały dwie pomorskie firmy, sopocki Navimor I... Gdańskie szkoły bez lekarzy i dentystów » Niebawem kończą się letnie wakacje i z początkiem września rozpocznie się kolejny rok szkolny. Jedyn... Kolejne zmodernizowane pociągi typu EN57 połączą wkrótce Pomorze z Elb... » Jeszcze w tym roku na pomorskie tory trafią zmodernizowane cztery elektryczne zespoły trakcyjne typu... Z aparatem po Pomorzu » Rozpoczynamy cykl reportaży fotograficznych "Z aparatem po Pomorzu". Na początek lipcowe Oblężenie M...
Reklama

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
czwartek, 16 stycznia 2014 18:24

Zakaz awansów, podwyżek przez trzy lata, zasiadania w kolegium sądu i zakaz bycia prezesem sądu – to kary jakie wymierzył Sąd dyscyplinarny Ryszardowi Milewskiemu, byłemu prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku, obwinionemu o uchybienie godności sędziego w związku ze sprawą Amber Gold. To kara za zbytnią spolegliwość i próbę wpływania na bieg sprawy.


- Wina obwinionego nie budzi wątpliwości. Wobec prezesa sądu trzeba stosować podwyższone standardy oceny zachowań. Na takim stanowisku trzeba czuć się i trzeba być niezawisłym i niezależnym od jakiejkolwiek władzy - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku przewodniczący trzyosobowemu składowi sędziowskiemu sędzia Krzysztof Karpiński.


Według rzecznika dyscyplinarnego sędzia Milewski naruszył zasadę niezależności sądów oraz uchybił godności sędziego podczas rozmowy telefonicznej, jaką 6 września 2012 r. prowadził z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera. W rzeczywistości jego rozmówcą był dziennikarz,   który dokonał "prowokacji dziennikarskiej". 


Milewski, wówczas prezes sądu, miał wyrazić gotowość ustalenia terminu posiedzenia „dogodnego dla premiera i szefa KPRM” oraz gotowość wydelegowania sędziów na spotkanie z premierem, by zapoznać go ze sprawami dotyczącymi prezesa Amber Gold.


Obrona Milewskiego kwestionowała autentyczność ujawnionego w mediach nagrania rozmowy i wskazywała, że termin posiedzenia był wyznaczony kilka dni przed rozmową prezesa z osobą podającą się za urzędnika KPRM.


W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie, który był Sądem dyscyplinarnym, uznał, że Milewski jest winny uchybienia godności urzędu, co wywołuje wątpliwość co do bezstronnego wykonywania obowiązków" przez prezesa i sędziów gdańskiego sądu oraz osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej. Sąd uznał też za niewłaściwe, że Milewski z pominięciem drogi służbowej chciał wydelegować gdańskich sędziów na spotkanie informacyjne w Kancelarii premiera.


Oprócz zakazu sprawowania funkcji prezesa sądu, którą Milewski stracił jeszcze w 2012 r., gdy ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wniósł o usunięcie Milewskiego z funkcji, co zaakceptowała Krajowa Rada Sądownictwa, były prezes przez 3 lata nie dostanie podwyżki oraz ma 5-letni zakaz ubiegania się o awans do sądu wyższej instancji i zasiadania w kolegium Sądu Okręgowego w Gdańsku.


- Wprawdzie obwiniony Milewski nie wpływał w żaden sposób na termin wyznaczenia posiedzenia aresztowanego, wyznaczenia sędziego ani rozstrzygnięcia sprawy, bo stało się to poza nim niemniej w czasie rozmowy starał się wywrzeć wrażenie, jakby to on miał na to wpływ - mówił sędzia Karpiński. 
- Nagranie rozmowy jest wiarygodne i nie zostało zmanipulowane - uznał sąd podkreślając, że sam Milewski nie kwestionował, iż rozmawiał z osobą podającą się za asystenta szefa Kancelarii premiera.


Szkodliwość czynu Milewskiego sąd uznał za "znaczną", a jako okoliczność łagodzącą przyjął dotychczasową dobrą służbę sędziowską Milewskiego, który może jeszcze odwołać do Sądu Najwyższego. 
 ASG


 Inne artykuły związane z:
Related news items:
Newer news items:
Older news items:
 

Dodaj komentarz

Regulamin


Kod antysapmowy
Odśwież

Galeria Sztuki Gdańskiej


marynistyka_633.jpg

Sport w Szkole

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam